Archive for Październik 2010|Monthly archive page

Gdzie są gwiazdy „Fasolek”?

W związku z realizacją obowiązków zawodowych miałem okazję słuchać ostatnio wielu piosenek dla dzieci. Wiele z nich, to utwory już leciwe (nieraz pełnoletnie), które znam z własnego dzieciństwa. Swoją drogą – czyżby teraz nie powstawały dobre piosenki dla dzieci? Wiele kawałków z lat osiemdziesiątych przeżywa ostatnio drugą (i kolejne) młodość, pojawiając się na kolejnych płytach, w nowych aranżacjach, z nowymi teledyskami pełnymi nowoczesnych efektów komputerowych (choć te stare mają swój klimat;) ). Dzieci się zmieniają, piosenki wciąż te same.

Coś innego jednak mnie zastanowiło. Znakomita większość tych „przebojów wszech czasów” to utwory wykonywane przez zespół „Fasolki”. Kiedyś bardzo popularny, powszechnie obecny w mediach – pewnie też dlatego, że nie było wielkiej konkurencji – obecnie nadal aktywny, choć z dużo mniejszym rozgłosem. Zapewne z korzyścią dla śpiewających w nim dzieci. Właśnie – dzieci. To o nich chciałem pisać.

Otóż: zwrócił moją uwagę fakt, że dziś praktycznie nie słychać o ludziach, którzy aktywność artystyczną zaczynali w „Fasolkach”. Przez zespół przewinęły się dziesiątki osób, na pewno utalentowanych, które włożyły w śpiew mnóstwo pracy. Przy takiej obecności w mediach, nagrywaniu płyt, wykonywaniu piosenek, które stały się hitami wielu pokoleń można by się było spodziewać, że wyrosną z nich gwiazdki szoł-biznesu. Wydawałoby się to naturalne, choć kilka nazwisk powinno się pojawić na współczesnej scenie muzycznej.

Tak się jednak nie stało. Jest kilka wyjątków (np. Joanna Jabłczyńska, Monika Mrozowska i inni – za Wikipedią), głównie teatralnych, jednak potraktujmy je jako potwierdzenie reguły. Dlaczego?

Może dlatego, że śpiewające maluchy raczej nie miały znanych rodziców? Może taka specyfika zespołu, może to kwestia podejścia prowadzących do ich podopiecznych? Nie mam pojęcia. Myślę jednak, że to dobrze. Że przede wszystkim zyskują na tym dzieci, które po wokalnym epizodzie mogą wieść spokojne życie i rozwijać się w swoich ulubionych kierunkach. I że nie wpadły w pułapkę popularności, wielkiego świata i „wielkich” pieniędzy.

Joanna Jabłczyńska

Reklamy